brak produktów
Antek kupuje na targu konia.
- Ile pan chce za niego?
- Tysiac zlotych.
- Przeciez on jest slepy!
- Co?! Przejedz sie pan nim, to zobaczysz, czy jest slepy!
Antek wsiada na konia i zaczyna galopowac. Kon pedzi przed siebie na oslep, prosto na mur z cegiel i po chwili wpada na niego, konczac w ten sposob zycie. Antek wylazi spod konia i mowi:
- Mowilem, z jest slepy!
- Moz i slepy, ale jaki odwazny!
Na lekcji biologii pani pyta Jasia
- Co wiesz o jaskolkach?
-To bardzo madre ptaki, odlatuja gdy tylko rozpoczyna sie rok szkolny.
Halo! halo! Tutaj kacze radio w miescie z piernika,
Nadajemy audycje z naszego kurnika.
Prosze, niech kazdy nastawi aparat,
By sfrunely sie ptaszki dla odbycia narad.
Po pierwsze - w waznej sprawie
Czy rydzyk to grzyb, czy tez kaczka prawie?
Po drugie - gdzie sie
Daja umiescic kolesie.
Po trzecie - kto sie
Na kaczke wypnie, ten prosie!
Po czwarte - jak
Zakwakac "kwak"?
By zadowolony byl Glowny Ptak?
A po piate przez dziesiate
Beda cwierkac, gdakac, krakac,
Pitpilliptac oraz kwakac
Ptaszki nastepujace:
Lech, Jareczek, Papa Tadzik,
Przemek, Jacek oraz Kazik,
Zbyszek, Ludwik, Marek z Jurkiem
Za Jareczkiem wszyscy sznurkiem
Wrobel Andrzej co wsrod ptakow
I Filipkow ma w orszaku
Nie brakuje tez Romana
Co sie najal za bociana
Pierwszy Kazik
Zaczal tak:
"Halo! O, halo to-pic po!
Te-Ka-Em, Te-Ka-Em, Te-Ka-Em,
Radio, radijo, dijo, ijo, ijo
Tivi, trijo, trwam, trwam, trwem
Pio pio lo lo lo lo lo lo
Ple ple pis pis pis halo!"
Na to Andrzej zaswiergotal
"Coz to znowu za belkoty?
Musze zajrzec do slownika
By zrozumiec spiew Kazika.
Kazdy wie, kazdy wie
Kto ma odejsc, a kto nie!
To jest sejm
A nie cyrk!
Patrzcie go! Nastroszyl piorka
I udaje znowu Jurka
Dosc tych arii, dosc tych liryk!
Cwir cwir, czyrik,
Czyr czyr cwirik!"
I tak zaczal cwirzyc, cwikac
Cwierkac, czyrkac, czykczirykac,
?e az obydwa kaczory
Zagrozily z wybory!
Przestraszone wszystkie ptaki
W szczebiot, w swiegot, w zgielk ? o taki:
"Daj tu! Dawaj! Co masz? Fotel?
Moz prezesure potem?
Ja do zlobu, ty do zlobu!
Lepiej bedzie razem obu.
Widzisz go! Nie dam ci! Czyje? Moje!
Ja wyborow sie nie boje!
Nie dasz mi? Takis ty? Wstydz sie, wstydz sie!"
I wszystkie ptaki zaczely bic sie.
Jaka wiec stabilizacja
Taka jest i demokracja...